Dlaczego nie mogę znaleźć pracy?

praca pracodawca pomoc doradcaDoradca zawodowy radzi:

Niedoceniany element szukania pracy

Monika szuka pracy od 10 miesięcy. Jest rozwiedziona i utrzymuje siebie i 2 nastolatków z oszczędności, które powoli się kończą.

Monika ma dobry zawód, wysyła cv na ogłoszenia (pojawiają się raczej rzadko w związku ze specyfiką branży).

Najpierw, po zwolnieniu z pracy, była dobrej myśli, ale teraz po 10 miesiącach, zastanawia się:

  • Czy ja naprawdę jestem taka beznadziejna?
  • Dlaczego nie mogę znaleźć pracy?
  • Co jest ze mną nie tak?

Boleję nad jej sytuacja, ale…

na rynku pracy ścierają się 2 poglądy (wiem, bo wysłuchuje argumentów obu stron):

  • jest bezrobocie, nie można znaleźć pracy (to mówią szukający zatrudnienia)
  • niby ludzie szukają pracy, ale znalezienie  dobrego pracownika  graniczy z cudem (to pracodawcy)

Jak widać dwie grupy szukają się i nie mogą na siebie trafić. To nie jest tylko problem Moniki!

Dlaczego się tak dzieje?

Jeśli też masz podobne problemy w znalezieniu pracy lub pracownika, zastanów się, czy czasem nie jest tak, że

chcesz osiągnąć TYLKO  swoje cele.

  • Czy czasem nie myślisz tylko o sobie, a nie o potrzebach swego pracodawcy (to się tyczy Moniki i innych poszukujących pracy)?
  • Czy nie myślisz tylko o wykonaniu zadania w Twojej firmie, a zapominasz o potrzebach pracownika (to do pracodawcy)?

Rozumiem  palące potrzeby znalezienia pracy przez Monikę. Ale przy całym wkładzie w szukanie pracy nie zrobiła jednej, najważniejszej rzeczy, która by przewróciła jej życie do góry nogami i zmieniła jej życie.

Monika  nie wie i nie zastanawia się głębiej, do jakiego pracodawcy chciałby pójść, w jaki sposób mu pomóc, przydać się, by chciał jej za tę pracę zapłacić. Nie ma na to pomysłu, nie chce się nad tym zastanawiać, to wymaga wysiłku i jest za trudne. Monika ma swoje pragnienie, ale nie wie, dlaczego ktoś miałby ją zatrudnić.
To obawa o bezpieczeństwo prowadzi do tak egoistycznego powodu szukania pracy. Monika chce znaleźć prace, by zapewnić byt swojej rodzinie, ale paradoksalnie, w sensie finansowym nie dba o nią, bo już 10 miesięcy nie zarabia.

Co by się stało, gdyby Monika, po odpoczynku po dawnej pracy, przeznaczyła dzień na szczerą  rozmowę z samą sobą i ustaliła:

  • Komu mogę i chcę najbardziej pomóc?
  • Na czym się znam?
  • Kto może z mojej wiedzy i umiejętności skorzystać?

To zupełna zmiana patrzenia na siebie,  swoją pracę i jej znaczenie dla innych. Przenieś swoją uwagę z siebie (chcę znaleźć dobra pracę) na innych ludzi. Jeśli nie znasz potrzeb innych ludzi, nie będzie łatwo znaleźć kogoś, kto Ci zaufa i kupi Twój  czas i umiejętności. Takie podejście wymaga pokonania swoich barier.

Bezrobocie to czas na to, by przyjrzeć się sobie,

odpocząć od dawnego JA i zacząć nowe i lepsze życie.

Jeśli już się stanowisz, co Ty możesz dać innym, dowiedz się, czym ci INNI byliby zainteresowani.

  1. Nie wysyłaj cv na oślep. Wybierz konkretne firmy, w których najbardziej chcesz pracować. Są to firmy zajmujące się czymś, co Cię interesuje. Powinny poszukiwać pracowników i być uważane za dobre miejsce pracy.
  2. Dowiedz się (np. od znajomych) jakie są problemy i potrzeby w tych firmach. Nie o wszystkim się pisze na stronie internetowej czy w ogłoszeniach.
  3. Poczytaj między wierszami w ogłoszeniach publikowanych przez te firmy. Dowiedz się więcej o kulturze pracy i o swoich potencjalnych szefach.
  4. W każdej firmie są wyzwania, o których nie napisano w ogłoszeniu. To się widzi dopiero będąc w środku firmy, stąd konieczność przegadania z kimś, kto tam pracuje lub ma znajomych. I znów pytanie: czy jest tam miejsce i zajęcie dla Ciebie?
  5. Korzystając ze zdobytych informacji przygotuj skuteczny list motywacyjny oraz CV. Określ, jakie problemy firmy potrafisz rozwiązać i napisz, jakie korzyści odniesie firma z zatrudnienia właśnie Ciebie!
  6. Przyjdź na rozmowę kwalifikacyjną z nastawieniem: jestem tu po to, by pomóc, a nie „dobrze się sprzedać”. Zobaczysz, że z tego nastawienia  wyniknie zupełnie inne Twoje zachowanie. Świetnie widać na rozmowach kwalifikacyjnych, kto ma jaką motywację do pracy. Ci, którzy chcą pomóc w rozwoju firmy i rozwiązywaniu problemów, autentycznie błyszczą. Ich zatrudnia się zawsze.

Jak widzisz, trzeba zrobić DUŻO większy wysiłek, żeby w ten sposób podejścia zmienić pracę. Nie wszyscy są na to gotowi – Monika akurat nie była. Ale pomyślenie o sobie w kontekście pomocy innym  się opłaca, bo odkryjesz swoje powołanie i w konsekwencji prace znajdziesz łatwiej, niż myślisz.

Gdy niesiesz w ciemnościach kaganek, oświetla on także Ciebie.

Anna Sawczuk – Doradca Zawodowy / Kariery Warszawa

Masz pytanie? Pytaj!

awans

 

Advertisements

Informacje o Ania Sawczuk

Anna Sawczuk pracuje jako doradca zawodowy i przedsiębiorczości oraz trener komunikacji. Zajmuje się także projektowaniem stron www - buduje profesjonalne strony w oparciu o WordPress. Ponadto zajmuje się promowaniem i pozycjonowaniem stron internetowych oraz pomocą w pozyskiwaniu klientów przez Internet. *************************************************************************** Zapoznaj się ze stronami Anny Sawczuk: * http://stronadlaeksperta.pl * https://pracaikariera.wordpress.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Doradca Zawodowy Warszawa Skype / online - doradztwo zawodowe, gdzie szukać pracy, Jak dbać o Wizerunek Zawodowy?, Jak zaplanować swoją karierę?, jak znaleźć pracę, Pomoc w szukaniu pracy, Pomoc w znalezieniu pracy, Prywatny Gabinet Doradcy Zawodowego, Przepis na udane życie zawodowe, Rozwój Zawodowy I Osobisty, W czym jesteś dobry? i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Dlaczego nie mogę znaleźć pracy?

  1. Laura Moras pisze:

    Zbyt często kandydaci są szarzy, tak by pasować i tu i tam i nie zamykać sobie zbyt wielu drzwi do zatrudnienia. Jednak w konktekście szukania pracy lepiej być albo białym albo czarnym, ale bynajmniej nie chodzi tu o bycie dobrym albo złym.

    Polecamy Pani post w zbiorze najlepszych wpisów w polskiej blogosferze o tworzeniu CV, poszukiwaniu pracy, procesach aplikacyjnych, karierze i rekrutacji w styczniu 2013
    http://30257.cleverreach.de/m/5436099/

  2. ja pisze:

    No tak, czyli w Polsce pracę można dostać TYLKO po znajomości/ za pośrednictwem znajomych, którzy już gdzieśtam pracują i mogą cię polecić. A co ma zrobić osoba, która nie ma żadnych wysoko postawionych znajomych?Ja nie mam. Pracownik call center korporacji, do której aplikuję raczej nie powie mi nic o kulturze pracy, bo sam odwala pańszczyznę za 9 zł brutto/h zatrudniony przez jakąś zewnętrzną agencję na umowę zlecenie.
    Tym sposobem mając 28 lat, biegły angielski,szkołę muzyczną II stopnia, skończone studia dzienne magisterskie na UW, pracuję od 6 lat na umowach smieciowych – tu miesiąc, tu dwa lata, tam pół roku, często dla kilku „pracodawców” na raz. Mieszkam w Warszawie.Nie mam żadnej zdolności kredytowej, nie byłam od wielu lat u lekarza, bo nie mam ubezpieczenia, wynajmuję mieszkanie.. Pracuję po to, żeby za nie zapłacić , prawie nic nie zostaje. Mam prawie 30 lat a moje wakacje mają nadal standard studencki (namiot, ew mieszkanie w akademikach). Co poszło nie tak?Nikt mi nigdy nic w życiu nie załatwił, nie mam wysoko postawionych znajomych anie bogatych, wpływowych sponsorów., K*rwa…. dajcie mi szansę, bo już nie mam siły. Gardzę sobą i jest mi wstyd, za to jak żyję, choć nie kradnę i nie zabijam czuję się jak ostatni społeczny śmieć. Obywatel dziesiątej kategorii.Na każdej rozmowie, na którą jestem zapraszana daję z siebie 120%, zawsze przeglądam sieć w poszukiwaniu informacji o pracodawcy. I co? – zatrudniają mnie na umowę zlecenie za 1500 zł. . Moją codziennością jest „praca”, z której w każdej chwili mogą mnie zwolnić („już nie potrzebujemy wsparcia dla tego projektu”,” odezwij się po wakacjach, może coś będziemy mieć” itd.), życie w permanentnej tymczasowości, bez możliwości zaplanowania czegokolwiek, bez urlopu, bez godności. Nie wiem co ze mną będzie, nie wyobrażam sobie takiego życia za 10 lat, nie wyobrażam sobie jak utrzymam rodzinę, gdzie będę mieszkać, co z moją emeryturą… nie chce mi się żyć.Od kilku lat wysyłam ok 10 CV w tygodniu. Dostaję wyłącznie propozycję pracy na śmieciówkach, za 1200-1600 zł. To jest praca parobka za jałmużnę, za wysoką żeby umrzeć, za niską, żeby normalnie żyć. Gdyby nie korepetycje, to autentycznie byłabym bez grosza, bo wszystko co zarabiam pochłania wynajem mieszkania i rachunki. Idą wakacje, nie będzie chętnych na korepetycje, znów będę liczyć na ile dni starczy mi jeszcze chleb, ser i pasta do zębów.

  3. Tu nie chodzi o żadnych wysoko postawionych znajomych…
    To nie moja ani Twoja wina, że etatów brak dla wszystkich i będzie ich jeszcze mniej.
    I że mamy drapieżny kapitalizm.
    I trzeba niestety sobie w tej sytuacji radzić, jak się umie.
    Moja podpowiedź:
    Na tak konkurencyjnym rynku, jaki mamy liczy się przydatność i inność (jednocześnie!)
    Podziwiam Twoje umiejętności, ale z Twojego postu nie wynika, jak umiesz je spożytkować w pracy. Mogę się tylko domyślać, że jest wiele osób o podobnych umiejętnościach.
    Może warto w takim razie znaleźć sobie zajęcie, gdzie nie będzie aż tak wielkiej konkurencji?

  4. Ja pisze:

    Szukam juz pracy od ponad trzech lat…i mam trochę inny problem…..znam 2 języki obce, dyplom zagraniczny,znam się na negocjacjach,na prawie.. pracowałem jako doradca dla grup i firm zagranicznych. Przeniosłem produkcję firmy z zagranicy do Polski, doradzałem, tłumaczyłem, wdrażałem. oprócz tego,Optymalizowałem koszty dla grupy w Polsce, pozwoliło Im to zrobic prawie milion pln osczednosci …..co z tego…jak ide na spotkanie często mam takie wrażenie że Pani lub Pan bardziej się denerwuje ode Mnie i szuka jak Mnie zbyć….i mimo referencji….doświadczenia….otwartości…..dobrych chęci…NIC!!!!
    …ktoś się obawia o swoje 4 litery?? uwazaja ze bede za drogi????nie znam odpowiedzi…czy ktos moze Mi ja dać?
    zarabiałem kiedyś w dwa dni…..tyle co teraz chciałbym zarobić w m-c
    Wyrzuciłem prawie wszystko z mojego CV…oprócz robienia kawy i obsługi ksera..+…trochę obsługi klienta na zasadzie („zapytam szefa”)……i znajomosc jezykow…..no i telefon dzwoni…..np. że mam zrobic ponad 600 km aby uslyszec „warunki zatrudnienia”…..troche droga wycieczka…..sprawdziłem firme w internecie..okazalo sie że..porażka.
    tylko takie bzdury.
    na szczescie dwa lata temu jednoczesnie otworzylem firme, ktora miala by c takim zabezpieczeniem w razie>>>…..wlozylem w Nią duzo pracy, malo kasy…..a zaczyna dzidzius przynosic dochody…i z tego jestem dumny……
    sytuacja na rynku jest tragiczna a sporo pracodawców wykorzystuje sytuację
    moja dobra rada…. traktuj życie jako permanentną walkę a będzie Ci lepiej, nie uważaj że coś Ci się należy

    moje pytanie: dlaczego nikt nie chce Mn ie zatrudnić mimo kompetencje, domyslam się ale chciałbym zewnętrzną opinię.

  5. Hej, „Ja”
    Powodów może być mnóstwo. Nie znam Cię, więc będę zgadywać:
    1. Szukasz nie tam, gdzie chcesz pracować, tylko tam, gdzie szukają pracownika.
    https://pracaikariera.wordpress.com/2014/05/12/jak-my-szukamy-pracy/
    2. Rozmawiasz z nie tą osobą, z którą trzeba.
    https://pracaikariera.wordpress.com/2010/01/16/jak-szukac-pracy-na-rynku-niejawnym/
    3. Nie jesteś postrzegany (już na rozmowie) jako osoba pasująca na to stanowisko i pasująca do już zatrudnionego zespołu.
    https://pracaikariera.wordpress.com/2010/01/09/co-mysli-rekrutujacy-na-rozmowie-kwalifikacyjnej/

    Na rynku jest jak jest. Oczywiście, że liczą się twarde kompetencje, ale i umiejętności miękkie (to Ciebie pewnie nie dotyczy, ale: https://pracaikariera.wordpress.com/2013/10/16/jak-nie-zrujnowac-kariery-zawodowej/).

    A jaką informację zwrotną dostajesz po rekrutacji?
    I czego się domyślasz?

  6. Ja pisze:

    Informacja zwrotna od jednej grupy: mimo ze jestesmy pod wrażeniem pana kompetencji oraz doświadczeń….zdecydowalismy zaproponować stanowisko komuś innemu…..(a po tygodniu ogłoszenie wnowione na internecie)….podczas spotkania Pani mówi ” ale zna Pan lepiej francuski ode Mnie….”= chłopie idz gdzie indziej
    mimo faktu ze doświadczonych w global sourcingu ze znajomoscia Francuskiego jest bardzo malo

    druga : nie bedziemy Panu płącic 12 tys….(sytuacja przez telefon, zanim doszlo do spotkania.i jakichkolwiek wspomnien o wynagrodzeniu..

    trezcia: na poczatku spotkania….dyr handlowy….zadaje Mi 3 pyatnia na temat wdrozonej strategiii….proste jak drut…..po moich odpowiedziach…….robi sie nerwowy…..sorry, ale ja powinienem byc nerwowy……na rozmowie..
    odpowiedz znalezlismy kandydata …..a dowiaduje sie od znajomej ze „nadal” szukaja

    Fakt ze bym wolal za kazdym razem rozmawiac z wlascicielem lub prezesem …..uwazam ze wiekszosc z Nich nie chce Mnie miec w swoim otoczeniu z roznych powodow….

    zle mysle?

  7. Ja pisze:

    jesli wlasciciel firmy przeprowadza rozmowe, wie ile dane pracownik moze przynieść jego firmie, ale pracownik patrzy rowniez na to aby sam wkrotce nie szukal pracy….

  8. Może tak być, jak sugerujesz: pracownicy boją się o swoja pozycję (całkiem częste zjawisko). Dlatego patrz punkt2; zacznij rozmawiać z szefem. I daj się znaleźć rekruterom w sieci – to naprawdę działa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s